Prosty język na wesoło

W tej zakładce pokazujemy temat prostego języka z przymrużeniem oka. Publikujemy lekkie, humorystyczne materiały, przykłady i linki, które w przystępny sposób zwracają uwagę na językowe absurdy, zawiłe sformułowania i urzędowe „klasyki”. To miejsce, w którym śmiech idzie w parze z refleksją, a dobre przykłady przypominają, że jasna komunikacja może być nie tylko skuteczna, ale też przyjazna i zrozumiała.
Urzędowe „tentegowanie”, czyli po co nam „niniejsza przedmiotowość”?
Czy pismo z urzędu może mieć coś wspólnego z domowym „podaj mi ten ten-tego”? Okazuje się, że tak! Otwieramy nasz nowy dział „Prosty język na wesoło” przedrukiem felietonu dr. hab. Tomasza Piekota. Ostrzegamy: po tej lekturze już nigdy nie spojrzycie tak samo na słowa „niniejszy” i „przedmiotowy”!

Jednym z dziwniejszych zjawisk polszczyzny potocznej jest „tentegowanie”. Polega ono na zastępowaniu słów znaczących zaimkami. Mówimy wtedy: „Przyteguj mi tu pieczęć” czy „Lepiej tam nie idź. Szefowa dzisiaj jest nie ten”.
Być może z niechęci do takich praktyk bierze się nasz lęk przed używaniem zaimków w tekstach formalnych? Boimy się, że z zaimkami wypowiedzi będą brzmieć prostacko.
Z powodu niechęci do zaimków w tekstach urzędowych szerzą się dwa słowne natręty: „niniejszy” i „przedmiotowy”. W większości przypadków kancelaryzmy te możesz śmiało zastąpić prawdziwymi zaimkami: „ten, ta, to”. Wówczas miejsce „niniejszego wezwania” i „przedmiotowej sprawy” zajmą równie precyzyjne: „to wezwanie” i „ta sprawa”.
Praktyczna wskazówka: Jeśli zamieniasz słowa „niniejszy” i „przedmiotowy” na zaimki: „ten, ta, to” – pamiętaj o zasadzie eleganckiej inwersji. Efekt ten polega na umieszczeniu zaimka na drugim miejscu w zdaniu, a nie na początku. Zamiast: „To wezwanie…”; „Ta sprawa…” – lepiej napisać: „Wezwanie to…”; „Sprawa ta…”.
Źródło: Tekst i grafika pochodzą z cyklu „Prosty język na wesoło” portalu funduszeunijne.gov.pl. Tekst felietonu (autor: dr hab. Tomasz Piekot)
Od redakcji: W Siemianowicach Śląskich uczymy się pisać tak, żebyście nie musieli niczego „tentegować”. Ten felieton to dla nas ważna lekcja!