Flaga Siemianowic na Olimpie. Mieszkańcy miasta zdobyli mityczny Tron Zeusa

Justyna Kurpet i Krzysztof Szyga z flagą Siemianowic Śląskich na Mitikasie (2917 m n.p.m.) – najwyższym szczycie masywu Olimpu.
Justyna Kurpet i Krzysztof Szyga z flagą Siemianowic Śląskich na Mitikasie (2917 m n.p.m.) – najwyższym szczycie masywu Olimpu.

Flaga Siemianowic Śląskich pojawiła się na najwyższym szczycie Grecji! Justyna Kurpet, prezeska Górnośląskiej Inicjatywy Turystycznej, oraz Krzysztof Szyga zdobyli Mitikas (2917 m n.p.m.) – najwyższy wierzchołek masywu Olimpu, nazywany „Tronem Zeusa”. Wyprawa okazała się wymagającym, kilkunastogodzinnym górskim wyzwaniem, zakończonym zejściem już w środku nocy.

Z Siemianowic na Olimp

Olimp to góra wyjątkowa nie tylko ze względu na swoją wysokość. W mitologii greckiej był siedzibą bogów, a jego najwyższy szczyt – Mitikas – do dziś działa na wyobraźnię turystów i wspinaczy z całego świata.

Właśnie tam dotarli mieszkańcy Siemianowic Śląskich – Justyna Kurpet i Krzysztof Szyga. Na wysokości 2917 metrów rozwinęli flagę Siemianowic Śląskich, zabierając w ten symboliczny sposób swoje miasto na dach Grecji.

Droga na Mitikas nie jest jednak zwykłą górską wycieczką.

Przez Skalę na Tron Zeusa

Wspinacze wybrali główną trasę prowadzącą przez słynną „Golgotę” na wierzchołek Skala, skąd rozpoczęli najbardziej wymagający fragment wejścia na Mitikas.

Im bliżej najwyższego punktu Olimpu, tym bardziej turystyczny szlak ustępuje miejsca skalnemu, wysokogórskiemu terenowi. To Kakoskala. Konieczne stają się koncentracja, pewność ruchów i odporność na ekspozycję. Na stromych fragmentach każdy krok wymaga uwagi, a zmęczenie narastające po wielu godzinach marszu dodatkowo zwiększa trudność wyprawy.

Nagrodą było osiągnięcie wysokości 2917 m n.p.m. i wejście na Mitikas – najwyższy punkt Grecji.

Na szczycie, w miejscu od tysięcy lat obecnym w europejskiej kulturze i mitologii, pojawiła się flaga z herbem Siemianowic Śląskich.

Najtrudniejsze było jeszcze przed nimi

Zdobycie szczytu nie oznaczało jednak końca górskiej przygody.

Na drogę powrotną Siemianowiczanie wybrali trasę prowadzącą przez Louki – bardzo stromy i niezwykle kruchy żleb. To teren wymagający szczególnej ostrożności. Luźne skały i kamienie mogą usuwać się spod nóg, a strome nachylenie sprawia, że zejście wymaga nie mniej koncentracji niż wspinaczka.

Wraz z upływem kolejnych godzin zaczął zapadać zmrok.

Wyprawa, która trwała kilkanaście godzin, zamieniła się w końcowej części w nocną wędrówkę. Ostatnie kilometry turyści pokonywali już w całkowitych ciemnościach, przez lasy i nieznany teren.

Świat latarek wyznaczał kolejne metry drogi. Po całym dniu wysiłku trzeba było zachować koncentrację, orientację i siły potrzebne do bezpiecznego powrotu.

To właśnie ten etap wyprawy stał się jednym z jej najbardziej niezwykłych wspomnień – noc, las, zmęczenie po zdobyciu najwyższego szczytu Grecji i świadomość, że do celu wciąż pozostaje droga.

Olimp nie był jedynym celem

Górska wyprawa Justyny Kurpet i Krzysztofa Szygi miała znacznie szerszy wymiar. Oprócz najwyższego szczytu Grecji zdobyli również dwa najwyższe i najbardziej charakterystyczne szczyty Bułgarii – Musałę oraz Wichren.

Musała, wznosząca się na wysokość 2925 m n.p.m., jest najwyższym szczytem Bułgarii i całych Bałkanów.

Wichren – 2914 m n.p.m. – to z kolei najwyższy szczyt pasma Piryn i jedna z najbardziej rozpoznawalnych gór Bułgarii.

Zdobycie tych szczytów wraz z wejściem na grecki Olimp pozwoliło siemianowickiej parze wspinaczy zrealizować kolejny ważny górski cel – „Koronę Bałkanów”.

Góry, które zostają w pamięci

Dla Justyny Kurpet, która jako prezeska Górskiej Inicjatywy Turystycznej od lat związana jest z aktywnością górską, oraz Krzysztofa Szygi wyprawa była czymś więcej niż kolejnym zestawem wysokości zapisanych w górskim dorobku.

Była próbą wytrzymałości, współpracy i wzajemnego zaufania.

Kilkunastogodzinne przejście Olimpu, skalne podejście na Mitikas, wymagające zejście kruchym żlebem Louki, a wreszcie nocny marsz przez nieznane lasy sprawiły, że wyprawa miała w sobie wszystko to, co tworzy prawdziwą górską przygodę.

A dla mieszkańców Siemianowic pozostaje jeszcze jeden szczególny obraz: dwoje Siemianowiczan stojących na mitycznym Tronie Zeusa, 2917 metrów nad poziomem morza, z flagą swojego miasta w dłoniach.

Siemianowice Śląskie zawędrowały naprawdę wysoko.

Autor:

  • Krzysztof Szyga

wprowadzający: Dagmara Brudek-Schulz